Разработка платного шаблона Joomla
wtorek, 26 październik 2021 23:45

Dysk do zadań specjalnych

Dysk Transcend Portable ESD230C 480GB

Ilość zdjęć i ujęć filmowych wykonywana na naszych zawodach jest bardzo duża. Kilka aparatów, kamer, wiele gigabajtów danych. Jak to wszystko ogarnąć, gdy do oficjalnego video używamy materiały od samych zawodników? Tu z pomocą "przyszedł" dysk Transcend ESD230C o pojemności 480 GB. To mały, wygodny dysk SSD, który oferuje wysokie transfery oraz bezpieczeństwo danych (tworzy kopie zapasowe i szyfruje dane wrażliwe).

Dysk został wyposażony w interfejs USB-C (3.1 Gen 2) z obsługą UASP, dzięki czemu zapewnia prędkość odczytu i zapisu na poziomie odpowiednio nawet 520 i 460 MB/s. To niezwykle przydatny, gdy podczas organizacji wyścigu czy sesji stale się spieszymy. Dołączony kabel USB-C umożliwi szybkie połączenie z nowoczesnymi ultrabookami i komputerami MacBook, jak również z urządzeniami mobilnymi obsługującymi technologię OTG. Natomiast znajdujący się w zestawie przewód USB-C do USB-A (3.1 Gen1) zapewnia kompatybilność ze wszystkimi komputerami stacjonarnymi i laptopami.

Jak na razie nas nie zawiódł, mimo że przeszedł testy bojowe w deszczu i kilka upadków a kilka razy dostarczył wiele GB filmowej surówki naszemy filmowcowi.

 

Strona www producenta.

              
środa, 06 październik 2021 10:12

Rozkład jazdy na Zlot Enduro

 Już w najbliższy weekend widzimy się w Świeradowie-Zdroju na Zlocie Enduro.


Aby ułatwić kwestie organizacyjne prosimy o uważne przeczytanie poniższych informacji:
- w pakietach uczestnika Zlotu otrzymacie m.in. bilet na wyciąg gondolowy oraz opaskę
- bilet ważny jest w sobotę i uprawnia do 1 wjazdu z rowerem na Stóg Izerski (my go wydajemy)
- opaska jest niezbędna do udziały w wycieczce, wieczornym ognisku, oraz losowaniu nagród (my ją wydajemy)
- na podstawie wypełnionych ankiet dokonaliśmy wstępnego podział na grupy:
Hobby - osoby, które określiły swoje umiejętności na 1, 2 lub 3 (dystans wycieczki - ok. 35 km z opcją skrócenia)
Pro - osoby, które określiły swoje umiejętności na 4 lub 5 (dystans wycieczki ok. 45 km z opcją skrócenia)
- każda z grup będzie pod opieką naszych 4 przewodników
- gdy grupa się rozciągnie, podzielimy się na mniejsze grupy tak aby ci szybsi nie musieli długo czekać a ci wolniejsi nie czuli presji :)
- jeden z przewodników (ja ;)) jadę na e-bike, więc pewnie w trakcie wycieczki odłączymy się nieco z innymi "elektrykami" - będzie okazja do patentowania zjazdów, lub po prostu ich powtórzenia
- WAŻNE - na trasie wycieczek NIE mamy żadnego schroniska zatem trzeba zabrać ze sobą prowiant na 5-6 godzin wycieczki !!
- każdy z uczestników w swoim wyposażeniu powinien mieć: zapasową dętkę (najlepiej 2 szt.) / sprzęt do naprawy zestawów bezdętkowych, kurtkę !! rekomendujemy także: multitool, spinke do łańcucha, kilka zipów, pompkę,
- każdy z uczestników MUSI posiadać kask, zalecamy także ochraniacze na kolana i łokcie, oraz rękawiczki, czapkę
- na wycieczki jedzie z nami dwóch pro-fotografów na e-bike, aby sprawnie poruszać się, wyprzedzać i robić nam wszystkim fajne fotki - o miejscach z fotografem będziemy na bieżąco informować
- podczas wycieczki, w zależności od pogody, zrobimy 2-3 krótsze postoje i 1 dłuższy - będziemy reagować na bieżąco, tak aby się posilić, odpocząc i zrobić dobre foto :)
- WAŻNE - w przypadku, gdy ktoś będzie chciał odłączyć się od grupy i jechać inną trasą OBOWIĄZKOWO musi poinformować o tym jednego z przewodników!

Harmonogram:

Piątek 8 października
18:00 - 22:00 – wydawanie pełnych pakietów (Dworek Saraswati, https://goo.gl/maps/noXBywLDqHPePHXJ7)

Sobota 9 października
8:30 - wydawanie pakietów dla osób, które nie odebrały go w piątek - tylko bilet na wyciąg i opaska, reszta przy wieczornym ognisku; parking Teva (https://goo.gl/maps/tHVU5rgkvf7xsEQF9)
9:00 - zbiórka na parkingu Teva
- krótka odprawa organizacyjna
- przejazd pod wyciąg i wyjazd na Stóg Izerski
- wycieczki w grupach
15-16 - zakończenie wycieczek powrót
18:00 - start ogniska (Dworek Saraswati) - wstęp tylko z opaską
- warsztaty z Makitą
- losowanie nagród

Niedziela 10 października
7:30 - zbiórka chętnych na morsowanie i nordic walking (Dworek Saraswati)
... - wycieczka rowerowa - miejsce i godzinę zbiórki podamy podczas sobotniego ogniska (oraz umieścimy na FB)

PS. sugerujemy, aby osoby które nie nocują w Dworku Saraswati przybywały na ognisko bez samochodów - parking nie jest zbyt duży i będzie raczej zajęty przez samochody osób, które są tam zakwaterowane.

 

 

poniedziałek, 27 wrzesień 2021 13:05

Limit uczestników Zlotu - 100 osób

Z uwagi na możliwości organizacyjne, wprowadzamy limit uczestników Zlotu wynoszący 100 osób. A ponieważ zbliżamy się do tej liczby prosimy aby osoby, które wypełniły ankietę dokonały także przelewu (co jest równoznaczne z zakończenie procesu rejestracji na Zlot). Potwierdzenia otrzymacie po wykonaniu tych 2 działań.
Pozdrowienia od Izerriders i do zobaczenia w Świeradowie ?
poniedziałek, 13 wrzesień 2021 21:38

Startują zapisy na Zlot Enduro w Świeradowie-Zdroju

No to startujemy z zapisami na Zlot Enduro, na który zapraszamy do Świeradowa-Zdroju w dniach 8-10 października 2021. Rejestracja pomoże nam w przygotowaniu optymalnego programu Zlotu, zaplanowania wycieczek (przebiegu, trudności i długości), zapewnienia odpowiedniej ilości przewodników, właściwego menu na sobotnie ognisko, produkcji odpowiedniej ilości bandan, zakupy biletów na gondolę oraz przygotowania wieczornych atrakcji ?
Tak więc prosimy o rzetelne wypełnienie formularza.
PS. Równocześnie zapraszamy do śledzenia informacji na wydarzeniu, bo jest już ich kilka, a wiele jeszcze się pojawi.
Już teraz zachęcamy do rezerwacji miejsc w Dworek Saraswati i Siedlisko Krasna - ceny i szczegóły rezerwacji w wydarzeniu oraz w ankiecie uczestnika.

Yakima SkyRise M HD - całoroczny namiot na samochód

Namiot na dach samochodu to produkt, który istnieje już jakiś czas. Niemniej dotychczas był wysoce specjalistycznym sprzętem i używanym przez garstkę ludzi. Ograniczenia związane z covid a tym samym zmiana trendów podróżowania i nocowania bardzo dynamicznie wpłynęły na popularność i liczbę firm oferujących namioty dachowe na samochody. Chcąc przekonać się osobiście „jak to jest” w takim namiocie udało się nam pożyczyć na kilka dni namiot dachowy Yakima SkyRise M HD od polskiego dystrybutora tej marki czyli firmy Taurus. Naszym pojazdem był jak widać MINI Countryman wypożyczony od dealera MINI Sikora.
Dodam jeszcze, że podróżowanie i spanie w „tradycyjnym” namiocie przerabiałem na wiele różnych sposobów: piesze, kilkudniowe wędrówki, wyprawy rowerowe po wielu krajach Europy, czy choćby biwaki podczas spływów kajakowych. Zatem lista plusów i minusów namiotów jest mi znana, tym chętniej ją porównam z wadami i zaletami namiotu dachowego. Ponadto z dwójką małych dzieci i z mocno ograniczonym czasem rozwiązanie jakie oferuje Yakima wydawało się bardzo ciekawe.

            

Yakima SkyRise M HD przeznaczony jest dla 3 dorosłych osób. My nocowaliśmy w nim w dwie dorosłe osoby i dwójkę małych dzieci. Montaż na dachu wymaga posiadania belek – najlepiej stalowych o prostokątnym przekroju. Cienkie, profilowane aluminium nie zda tu egzaminu. Należy także pamiętać o parametrach nośności naszego bagażnika bazowego oraz dachu samochodu. Do wstawienia namiotu na dach potrzebne są 2 osoby, gdyż waży on ponad 50 kg. Ale proces ten nie wymaga żadnych narzędzi i trwa naprawdę chwilę. Wstawiony na belki namiot po przymocowaniu regulowanymi zaczepami można oczywiście zamknąć na klucz zabezpieczając go przed kradzieżą. Rozłożenie namiotu to także kilka minut. Za kolejnym razem udało się to zrobić w ok. 5 minut – i to w pojedynkę. Z namiotem dachowym w zasadzie nie musimy szukać terenu z odpowiednim podłożem aby go równo rozłożyć i wbić śledzie. Po prostu stawiamy samochód i rozkładamy na nim namiot. To kluczowa różnica. Zaczynamy więc od otwarcia ściągaczy, następnie zdejmujemy pokrowiec (rzep na 3 bokach i rolujemy go), odpinamy dwa zabezpieczenia i jesteśmy gotowi do rozłożenia namiotu. Namiot rozłoży się na kształt otwieranej książki. Służą do tego trzy aluminiowe profile (w kształcie litery U), które są stelażem do namiotu, oraz drabina, która posiada punkty regulacji wysokości dla ułatwienia montażu oraz ma funkcję szybkiego automatycznego zamykania. Za jej pomocą ustawiamy podłogę namiotu w poziomie. Drabinę warto ustawić pod lekkim skosem ale nie za dużym aby się nie ześlizgnęła na podłożu. Najlepiej jeśli mogłaby się o coś zaklinować. Na koniec pozostaje montaż ośmiu aluminiowych „pałąków”, montowanych po dwa na każdym boku namiotu, które naciągają dodatkowo zewnętrzne pokrycie. To była w zasadzie jedyna trudność, bo przy wzroście 170cm trzeba było stanąć na progu auta lub na kole aby sięgnąć do wszystkich otworów mocujących. Niemniej w przypadku deszczu, dobrze naciągnięty tropik to ważna sprawa. Odciągi oraz uchwyty D-Ring zamontowane w podłodze namiotu umożliwiają podwieszenie dodatkowego sprzętu. Mogą również służyć jako dodatkowe zabezpieczenie podczas silnego wiatru.
W środku namiotu jest przestronnie, na tyle wysoko że swobodnie można siedzieć a dzieci mogły nawet stać. Na wyposażeniu jest piankowa mata do spania (o grubości 64mm), przez co nie musimy mieć żadnych karimat czy materacy. Jest bardzo wygodna i posiada zdejmowaną warstwę ochronną ułatwiającą czyszczenie. Kolejny atut w stosunku do tradycyjnego namiotu. Na ściankach wewnętrznych znajdują się siateczkowe kieszonki na niezbędne pod ręką drobiazgi. Na suficie zaczepy na lampkę czy zegarek. Duże okna (po bokach) i dwoje drzwi namiotu Yakima SkyRise zapewniają wspaniałe widoki i doskonałą wentylację. Dodatkowo w „suficie” jest odpinany panel, przez który możemy podziwiać gwiazdy. Konstrukcja namiotu wykonana jest z solidnej tkaniny poliestrowej Ripstop 600 D oraz wodoodpornej powłoki PU 3000 mm. Daje to możliwość korzystania z namiotu w zasadzie przez okrągły rok. Podczas testowania mieliśmy drobne opady deszczu i nic nie przemokło, jedynie boczne ścianki na samym dole były lekko wilgotne bo dzieci mocno opierały się o nie. Jeśli zewnętrzna warstwa poradzi sobie także z intensywnymi opadami to mamy świetne schronienie. Po za tym zawsze pozostaje „ewakuacja” do auta w razie oberwania chmury. Z chęcią sprawdzimy w przyszłości namiot w bardziej ekstremalnych warunkach pogodowych. A o nie specjalnie się nie obawiamy, bo za opracowanie koncepcji produktu oraz za wszelkie usprawnienia i funkcjonalności, a finalnie samą produkcję, odpowiada australijska część globalnej firmy Yakima. Od wielu już lat Yakima Australia specjalizuje się, przede wszystkim, w rozwoju kolejnych rozwiązań off-road, do których niewątpliwie ten typ namiotów należy.

 

           
           

Czas na podsumowanie.
Celowo nie wspominaliśmy w zasadzie o emocjach towarzyszących używaniu namiotu dachowego. Nam jak i dzieciom jak najbardziej się podobało, niemniej chcieliśmy aby euforia podczas sprawdzania tak ciekawego i nowego rozwiązania nie przysłoniła praktycznych i technicznych elementów tego produktu. Ale efekt „wow” jest i to bezdyskusyjnie. Wydaje nam się że warto sprawdzić taki namiot, co możemy zrobić po prostu go wypożyczając. Na stronie https://wypozyczalnia.taurus.info.pl.
Namiot dachowy to świetna sprawa – serio. Szczególnie na szybkie i często nieplanowane wyjazdy. To także idealne rozwiązanie gdy jedziemy w dalszą trasę, droga się dłuży i potrzebny jest postój i choć kilka godzin snu. Wyobraźcie sobie dojazd na zawody kolarskie na drugi koniec Polski albo za granicę. Do przejechania powiedzmy 600, czy 800 km. Utrudnienia na drodze, gorsza pogoda lub Wasza dyspozycja. Podróż dłuży się i staje się uciążliwa lub wręcz niebezpieczna. Zatrzymujecie się na parkingu i po 5 minutach jesteście w Waszej mobilnej sypialni. Kilka godzin snu, szybka regeneracja i ruszacie w dalszą drogę.
Brak konieczności szukania równego, wygodnego, suchego miejsca. Po prostu stawiamy auto w miejscu gdzie można stabilnie i pewnie rozłożyć drabinkę do namiotu i po sprawie. To także większe bezpieczeństwo w kontekście wejścia do namiotu jakichś zwierząt. Oszczędzamy także przestrzeń w bagażniku, w którym nie musimy wieźć namiotu oraz mat.
Minusem jest nieco większy hałas podczas jazdy w środku pojazdu, oraz większe opory powietrza, które minimalnie wpływają na spalanie auta. Zatem przy długiej liście plusów w zupełności do zaakceptowania. My polecamy i już myślimy kiedy i gdzie ponownie będzie szansa skorzystać z namiotu dachowego.

Cena detaliczna tego modelu to 7,5 tysiąca złotych. Szczegółowe informacje znajdziecie na www.taurus.info.pl.

     
     
   

 

 

wtorek, 13 lipiec 2021 15:09

Elektryczne MINI Hatch SE - test

W wielu obszarach życia staram się zasięgać opinii, szukać informacji na dany temat, słuchać specjalistów w danej dziedzinie. Ale równocześnie staram się osobiście coś sprawdzić, wypróbować, tak aby wyrobić zdanie na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń. Dzięki współpracy z dealeram MINI Sikora przez kilka tygodni miałem okazję jeździć różnymi modelami tej brytyjskiej marki. Jednym z nich był w pełni elektryczny MINI Hatch SE. Więc gdy nadarzyła się sposobność na wyjazd w dłuższą trasę tym autem, pojawiły się dwie myśli:
1. nie, to nie będzie łatwa podróż (szczególnie z małymi dziećmi)
2. może warto spróbować i przekonać się osobiście jak to jest z tymi elektrykami w trasie
Padło na opcje nr 2 :)
Planowana trasa liczyła 350 km, z czego 270 km autostradą. Przed wyjazdem sprawdziłem rozmieszczenie punktów ładowania samochodów. Tu należy zwrócić uwagę jakie są dostępne łącza, czy maksymalna moc ładowania. W przypadku MINI jest to złącze CCS, które pozwala na tzw. szybkie ładowanie (do 50KW). Warto przy tym wspomnieć, że pojemność znamionowa akumulatora w MINI to 28,9 kWh. Korzystaliśmy ze stacji GreenWay, których liczba na i wokół trasy była największa. Matematycznie wychodziło, że wystarczy nam jedno ładowanie po drodze. Niemniej kilka kilometrów po starcie chcieliśmy sprawdzić jak to się w ogóle robi, czy pobrana aplikacja działa itp. Zatem start z Górek Wielkich i pierwszy postój w Żorach - po 36 km jazdy. Symboliczne doładowanie - akurat na zrobienie fotki, krótki filmik, skorzystanie z toalety i jedziemy dalej, wskakując już na A1. Po pokonaniu 150 km, jadąc z prędkością między 110 a 120 km/h, zatrzymujemy się na MOP Jankowice i ładujemy 23,39 kWh, co trwało 42 minuty. Ktoś teraz powie: ale długi postój. Ale tak na prawdę podróżując rodzinnie to wcale nie było długo. Toaleta, napić się, zjeść kanapkę. Chwile zaczekaliśmy bo lunął deszcz i 40 min właśnie miła. Lecimy zatem dalej. Kolejny pit stop ma być obiadowy i zakupowy, więc wybieramy takie miejsce gdzie na spokojnie coś zjemy i kupimy jedzenie na wieczorną imprezę. Stajemy na Bielanach Wrocławskich pobierając 10,20 kWh energii, co trwało 24 minuty. Postój z racji planowanego posiłku i zakupów trwał ponad godzinę, więc po prostu w jego trakcie za pomocą aplikacji wyłączyłem zdalnie przez telefon ładowanie auta. Dziecinnie proste i super wygodne. Z Bielan do celu wyjazdu pozostało 110 km z czego 50 km autostradą i to w mega ulewie. Reszta trasy to stale teren zabudowany, średniej jakości drogi i zakręt za zakrętem. Mimo to, dojechaliśmy na miejsce z 40% baterii.
Droga powrotna odbyła się w podobnym układzie, więc nie będę jej szczegółowo opisywał.

Jak by można podsumować ten rodzinny wyjazd elektrykiem? Po pierwsze auto jest super komfortowe jeśli chodzi o warunki jezdne. Ciche, dosłownie przyklejone do podłoża, z wygodnymi wskaźnikami i przełącznikami. Do tego na prawdę niezwykle przestronne - mimo opcji 3-drzwiowej 2 osoby dorosłe i dwójka dzieci w fotelikach zapiętych w systemie Isofix jechały na prawdę komfortowo. Nie będę wspominał już tutaj o całej masie detali i smaczków jakie oferuje MINI, które bardzo pozytywnie wpływają na odczucia z jazdy.
A co w kwestii zużycia energii czyli aspekt finansowy wyjazdu. Spokojna jazda bez gwałtownego przyspieszania na trybie Green. Uruchomiona klimatyzacja, radio, nawigacja. Na pokładzie dwie osoby dorosłe i dwójka dzieci, plus bagaże. W takich warunkach komputer w samochodzie wskazywał zasięg w okolicach 180-190 km. Postoje jadąc autem spalinowym także byśmy robili, więc te częste postoje to wg mnie niewielki minus dla elektrycznego auta. To dobra opcja na jazdę w ciągu dnia, gdy dzieci i tak nie śpią, a ewentualnie mają drzemki. Podczas jazdy nocą to już przyznam że wolałbym nie jechać w daleką trasę elektrykiem którego muszę ładować co niespełna 200 km.
A jak wyglądają koszty? W sumie za ładowanie na trasie, plus pod domem (prądem AC czyli długie ładowanie, ale zdecydowanie tańsze), plus koszt bramek na A4 zapłaciliśmy niespełna 200 zł. A przejechaliśmy 700 km w trasie. Taniej niż zdecydowana większość aut spalinowych. Zatem w trasie na lekki minus kwestia kosztów szybkich ładowarek no i brak możliwości wrzucenia na tempomat 150 km/h - w takim przypadku musielibyśmy robić 3 ładowania do pełna po drodze a koszt wyjazdu z pewnością wzrósłby o kilkadziesiąt złotych. Niemniej podróż nie różniła się jakoś znacząco od tych w aucie spalinowym. Czasowo było oczywiście nieco dłużej (z uwagi na średnią prędkość jazdy), jednak wyjazd był zaplanowany w klimacie chill & relax, w czym cichy i przytulny MINI Hatch SE wpisywał się bardzo dobrze także w „trybie rodzinnym”.

PS. na kręcenie się po okolicy domu, czyli praca, szkoła, zakupy przy przejażdżka to z tym autem czysta przyjemność i duża oszczędność dla portfela. Chwilami nawet niezła adrenalina, bo bardzo nisko umieszczony środek ciężkości i dostępny od startu w 100% moment obrotowy potrafi mocno wcisnąć w fotel. Ale o tym już przy następnej okazji.
Więcej o MINI znajdziecie na www.mini-sikora.pl

Pozdrawiam
Grzegorz Miedziński

         
           

 

Strona 1 z 3